To, co wydarzyło się w ostatniej rundzie kwalifikacji do turnieju ATP 250 w Houston, brzmi surrealistycznie. Wydawało się, że po blisko dwóch godzinach pojedynek Steven Diez i Gijs Brouwer zakończy się zwycięstwem tego pierwszego i awansem do drabinki turnieju głównego. Stało się inaczej za sprawą irańskiego sędziego Amira Borgheia.